10 najczęstszych mitów o home stagingu
Najczęstsze mity o home stagingu. I co naprawdę działa przy sprzedaży mieszkań w Poznaniu
W Poznaniu konkurencja w ogłoszeniach sprzedaży mieszkań jest duża, a kupujący porównują oferty błyskawicznie. Często decyzja zaczyna się jeszcze na etapie miniaturki i pierwszych zdjęć z ogłoszenia.
Dlatego zastanawiasz się, co zrobić, żeby Twoje ogłoszenie wzbudziło zainteresowanie wśród oglądających, a to z kolei przełożyło się na szybką i bezstresową sprzedaż.
I wtedy trafiasz na hasło: HOME STAGING.
Jeśli wpisujesz w Google „home staging co to”, łatwo trafić na obrazy poduszek, świeczek i wazonu z kwiatami. I wtedy w głowie robi się skrót: „Aha, czyli to dekorowanie”. Albo: „Wystarczy postawić kwiaty, to ogarnie każdy, nawet agent albo ja”.
Home staging = poduszki to jeden z częściej powtarzanych mitów. Poniżej zebrałam ich więcej. Jeśli rzeczywiście myślisz o skorzystaniu z usługi home stagingu, przeczytaj, jak rzeczywiście ta usługa wygląda, czego się możesz po niej spodziewać i jak trafić na profesjonalistę, a nie samozwańczego home stagera.
Mit 1: „Home staging to tylko stylizacja”
To najpopularniejsze nieporozumienie. Home staging nie powstał po to, żeby było „ładnie”. Powstał po to, żeby nieruchomość sprzedawała się sprawniej i z wyższym zyskiem. To narzędzie sprzedażowe, nie dekoracyjne.
Stylizacja jest tylko częścią procesu. Ale nie jest jego sednem.
W praktyce home staging to m.in.:
-
ustawienie mebli tak, żeby pokazać funkcję i metraż nieruchomości
-
uporządkowanie „szumu” wizualnego, który optycznie zmniejsza przestrzeń,
-
korekta światła (często robi większą różnicę niż nowa sofa),
-
spójność kolorów i materiałów, żeby wnętrze wyglądało na zadbane,
-
przygotowanie tzw. scen (kadrów) pod zdjęcia i prezentacje.
Poduszki? Owszem, są. Ale one wspierają całość, a nie są „ozdobą dla ozdoby”. A źle dobrane i tak zrobią więcej złego niż dobrego.
Mit 2: „Home staging może zrobić każdy. Nawet agent nieruchomości”
Agent może świetnie sprzedawać i negocjować. I to jest ogromna wartość.
Natomiast home staging to osobna kompetencja.
Dlaczego? Bo tu liczą się szczegóły, które pracują dla Twojej nieruchomości:
-
czy salon wygląda na przestronny czy „zastawiony”,
-
czy sypialnia jest przytulna czy chaotyczna
-
czy kuchnia daje wrażenie czystości i ładu,
-
czy mieszkanie ma jedną spójną historię, czy każde pomieszczenie jest z innej bajki.
W home stagingu dużo decyzji wygląda na drobne: przesunięcie stołu, inne ustawienie sofy, doświetlenie jednego kąta, schowanie części rzeczy z blatów. Ale te „drobne” zmieniają odbiór całości. A odbiór wpływa na to, czy kupujący czuje „chcę tu mieszkać” czy „hmm, coś mi tu nie gra”.
Mit 3: „Home staging jest tylko dla drogich mieszkań”
W praktyce staging najbardziej pomaga w mieszkaniach, które konkurują z wieloma podobnymi ofertami. Dlaczego? Bo wsród nich jest najwieksza konkurencja, a staging pomaga w szybszej sprzedaży poprzez:
-
lepsze pierwsze wrażenie,
-
czytelność układu funkcjonalnego – tak, dla kupującego ważne jest, czy nieruchomość ma dobrze przemyślany układ
-
dopieszczenie wnętrz, w których po prostu chce się mieszkać
-
wysoką jakość zdjęć – to one jako pierwsze sprzedają Twoją nieruchomość
Mit 4: „Muszę zrobić remont, inaczej to bez sensu”
Zdarza się, że home stager rekomenduje remont, ale nigdy nie jest to rekomendacja „z czapy” – bo home stager pracuje na Twoich możliwościach czasowych i finansowych.
Fakt, że często największy efekt przy sprzedaży dają:
-
odświeżenie ścian
-
drobne naprawy
-
lepsze oświetlenie
-
uporządkowanie rzeczy,
-
tekstylia i dodatki, które spinają wnętrze w spójną całość.
Nie brzmi to jak remont, prawda? Remont ma sens wtedy, gdy coś realnie blokuje sprzedaż (np. bardzo zły stan ścian, podłóg, łazienki).
Mit 5: „Stager każe mi wyrzucić pół domu”
Kupujący ma zobaczyć w Twojej nieruchomości:
-
przestrzeń,
-
funkcję,
-
możliwości.
A nie Twoje życie w tysiącu drobiazgów. Dlatego stagerzy rekomendują schowanie nadmiaru rzeczy – żeby oglądający mógł sobie wyobrazić siebie i swoje rzeczy w oglądanej przestrzeni.
To jest przygotowanie mieszkania do roli: sprzedażowej. Wiem, że dla Ciebie to przez lata był Twój dom. Ale jeśli jesteś na etapie sprzedaży – musisz go teraz potraktować jak produkt sprzedażowy.
Mit 6: „Wystarczy posprzątać”
Sprzątanie jest podstawą sprzedaży. Ale nie jest stagingiem.
Możesz mieć idealnie czysto, a nadal:
-
mieszkanie wygląda na mniejsze, bo jest źle umeblowane,
-
nie wiadomo, do czego służy dany pokój,
-
światło jest płaskie i „smutne”,
-
zdjęcia wychodzą nijako, bez głębi.
Home staging robi coś więcej: pokazuje atuty i maskuje słabości. Tak, żeby kupujący miał mniej „ale”.
Mit 7: „To oszustwo – na zdjęciach ładnie, a w rzeczywistości rozczarowanie”
Profesjonalny home staging nie polega na udawaniu. Polega na wydobyciu potencjału.
Tak, zdjęcia mają wyglądać lepiej. Ale w uczciwy sposób: dzięki porządkowi, światłu, spójności i właściwej aranżacji.
Najlepszy efekt jest wtedy, kiedy ktoś przychodzi na prezentację i mówi: „Jest tak jak na zdjęciach”. To buduje zaufanie. A zaufanie dopina sprzedaż.
Mit 8: „Mój metraż jest za mały, tu nic się nie da zrobić”
W małych mieszkaniach staging bywa nawet ważniejszy niż w tych większych.
Bo tam każdy błąd widać bardziej:
-
za dużo mebli = mniej metrów,
-
chaos na półkach = wrażenie braku miejsca,
-
złe światło = wrażenie ciasnoty.
Często wystarczy kilka precyzyjnych zmian, żeby mieszkanie wyglądało na większe i lepiej zaplanowane. A to jest dokładnie to, czego szuka kupujący.
Mit 9: „Mam stare meble, więc staging nic nie da”
Stare nie znaczy złe. Liczy się:
-
skala,
-
stan,
-
spójność,
-
funkcja,
Czasem wystarczy zmienić ustawienie, odjąć nadmiar, dopracować tekstylia i światło. A jeśli jakiś element naprawdę „ciągnie w dół” cały odbiór wnętrza, wtedy pracujemy w zależności od Twojego budżetu i Twoich oczekiwań finansowych co do sprzedaży nieruchomości: czasem tylko jedna rzecz do wymiany potrafi zrobić więcej niż dziesięć przypadkowych dodatków.
Mit 10: „Home staging jest tylko dla pustych mieszkań”
Nie. Puste mieszkania nie budzą żadnych emocji. A sprzedaż to emocje. Twoja nieruchomość musi budzić emocje – obok pustych wnętrz zazwyczaj przechodzimy bez większego zainteresowania.




